
Szymon w nowym - starym łóżeczku bez szczebelek. Jak je zobaczył był w siódmym niebie :)
Mały wyleczony, ale rozłożyło Daniela. Także choroba jeszcze u nas jest :( Mały tak stęsknił się za żłobkiem, że wychodziliśmy, jako ostatni bo nie mógł się nabawić... czasami czekałam za nim po 30 min nim wyszedł z sali. I wicie co jest jakiś grzeczniejszy :) łatwiej coś mu wytłumaczyć i w ogóle. chociaż jak się uprze to nie ma mocnych...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz