Moja lista blogów

poniedziałek, 26 listopada 2012

Jest jak jest.... ;)


Szymon w nowym - starym łóżeczku bez szczebelek. Jak je zobaczył był w siódmym niebie :)


Mały wyleczony, ale rozłożyło Daniela. Także choroba jeszcze u nas jest :(  Mały tak stęsknił się za żłobkiem, że wychodziliśmy, jako ostatni bo nie mógł się nabawić... czasami czekałam za nim po 30 min nim wyszedł z sali. I wicie co jest jakiś grzeczniejszy :) łatwiej coś mu wytłumaczyć i w ogóle. chociaż jak się uprze to nie ma mocnych...

poniedziałek, 19 listopada 2012

I skończyło się na antybiotyku

W weekend zjechałam do rodziców aby w pon. iść z małym kontrolnie do lekarza. Od środy nic się nie zmieniło :( po za tym, że w nocy nie kaszlał. I dała lekarka antybiotyk. od razu zaczęło schodzić. Zostaliśmy u dziadków do końca tygodnia, o dziwo mały nawet grzeczny i słuchał się dziadków o co bałam się najbardziej. Tak mu się spodobało, ze nie chciał wracać do domu... Dla mnie najważniejsza rzecz to ta, że mały zasypiał między 20 a 21. :) Przepis: nie chodził na popołudniowe drzemki. W ogóle jest jakiś inny, hmm grzeczniejszy i bardziej słucha, ale ma swoje wyskoki mimo wszystko :).

środa, 7 listopada 2012

Trochę kaszlu...

Oj ciężka noc dzisiaj była, Szymek o 2 w nocy tak zaczął kaszleć, że nie wiedziałam co się dzieje. Sam aż się przebudził i trafił do nas do łóżka. Rano pojechaliśmy do lekarza i oskrzela. Bactrim i Neosine. Opieka do poniedziałku :( Domyślacie się zapewne jak byłam uradowana tą wiadomością. Ani na dwór wyjść ani nic...

poniedziałek, 5 listopada 2012

Ciasteczka owsiane

Od jakiegoś czasu chodzą za mną ciasteczka owsiane, ale takie jak od A. Sowy. No można kupić pewnie, ale czemu nie zrobić samemu :)... znalazłam przepis który po sugestiach od osób, które je upiekły trochę zmodyfikowałam przepis.  

Ciasteczka owsiane
Składniki:
1 kostka masła 250g,
1 szklanka cukru brązowego,
0,5 szklanki cukru białego,
1 cukier waniliowy 8g,
2 jajka,
1,5 szklanki mąki pszennej,
1 łyżeczka sody,
1 łyżeczka kakao,
szczypta soli,
3 szklanki płatków owsianych,
1 szklanka rodzynek
*1 szkl = 250 ml


przygotowanie:
1. Masło utrzeć w misce z cukrem i jajkami.
2. W osobnej misce wymieszać mąkę, sodę, kakao i sól. Dodać do masła.
3. Na samym końcu dodać płatki owsiane i rodzynki.
4. Z powstałej masy uformować małe (średnica ok. 2 cm) kuleczki i ułożyć na blasze z dość dużymi odstępami - ciasteczka podczas pieczenia rozpłaczają się i bardzo rosną "wszerz". Ja na jednej blasze kładę 8 ciasteczek.
5. Ciasteczka piec w temperaturze 180 stopni C przez ok. 12 minut. Po upłynięciu tego czasu będzie się wydawać, że są jeszcze niedopieczone, ponieważ nie będą twarde - dlatego trzeba je delikatnie zdjąć szpatułką i odstawić na kilka minut do stwardnięcia. Ewentualnie można wyjąć całą blachę i zdjąć ciasteczka dopiero po wystygnięciu, jednak mi zawsze szkoda czasu i nastawiam już kolejną partię. Z podanych składników wyszło mi ok. 40 ciasteczek.
Zamiast rodzynek można dodać żurawinę, migdały, słonecznik itp.
http://www.wielkiezarcie.com

jak znajdę chwilkę dorzucę zdjęcia :)

mniam z orzechami również ;) polecam...

czwartek, 1 listopada 2012

W zadumie... wspomnienie bliskich

Pogoda się w tym roku nie popisała... Mały cały poranek był, jak do rany przyłóż... rano zajechaliśmy do dziadków było przed 8 rano standardowo po przyjeździe nocnik i przebieranko na ubrania codzienne. Śniadanko zjadł z apetytem jak nigdy 2 kawałki chlebka z serkiem żółtym. Potem przyjechali po kolei dziadek i po chwili babcia wcześnie rano pojechali na cmentarze. W ciągu dnia bawił się ładnie z przerwami na przylepianie a to do mnie a to do babci lub dziadka i tak na zmianę. Przed wyjazdem na cmentarze zjedliśmy obiad, Szymek nie chciał... po awanturze odpuściłam jak nie to nie. Na pierwszym cmentarzu byliśmy ok.14 i się zaczęło totalny brak posłuszeństwa - najchętniej to by biegał i skakał po grobach - zgroza... Próby uspokojenia kończyły się krzykiem z jego strony pt." puszczaj... ała..." i próby bicia mnie po twarzy jak brałam go na ręce. Na drugim cmentarzu nie lepiej... tylko że tu już oberwałam od małego w twarz... :( Jak wróciliśmy do domu znowu był spokojny i grzecznie się bawił z babcią z dziadkiem, jakby nigdy nic... z momentami łobuzowania, ale nie takiego jak na cmentarzach... ręce opadają...