Moja lista blogów
niedziela, 21 października 2012
Przełom czy moje płonne nadzieje
Nareszcie nastąpił przełom w chodzeniu do żłobka. Szymek sam dzwoni znowu do drzwi i wchodzi bez żadnych ale do sali. Tak było przez 3 dni, potem powrót do krzyków i płaczu.Brak słów nie wiem od czego to zależy.
Nie wspomnę, że przepełnia go energia, która jest na chwile obecną nie do ujarzmienia. Z Danielem momentami już nie dajemy rady, co rusz to nowe pomysły.
Zauważyliśmy, że zaczyna również nabierać żłobkowych nawyków i nie do końca tych fajnych pt."puszczaj", "ała" i do tego dochodzi motyw: kładzenie się na podłodze do tego krzyki i płacz, jakbyśmy nie wiadomo co mu zrobili... po to tylko, aby osiągnąć swój cel...
A teraz czas na chwile przyjemne... :)
W zeszłym tygodniu pogoda dopisywała i Szymek pomagał Tatusiowi w wywożeniu liści...
Tatusiowi trzeba pomóc :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz