Moja lista blogów
środa, 3 października 2012
Dzień jak co dzień
Nareszcie mały sukces :)
Szymek dzisiaj idąc do żłobka bardziej nas badał niż nie chciał do niego iść. Mam nadzieje, że nastąpił przełom i będzie już dobrze. Obym nie zapeszyła...
W domu też jest inny, bawi się i sam sobą się zajmuje. Zobaczymy jak będzie w środę, kiedy pójdę na drugą zmianę :) Czy jak ostatnio będzie kleił się do taty oznajmiając, że jest coś nie tak czy zajmie się sobą.
We wtorek zażyczył sobie majtki zamiast pieluchy do żłobka :) przygotowana wyprawka i można ruszać. Rzeczy na przebranie są :) Na szczęście okazały się zbędne... HURRA!!
Jednak rano koszmar w żłobku pozostał, nie wiem co jest w tej grupie... Zawsze przy wejściu płacz czy ta ilość dzieci go tłumi, czy jakaś "ciocia" to nie fajna "ciocia". Nie wiem co już mam robić :(
W domu super zabawa i ekstra humor zobaczymy co przyniesie kolejny dzień... mam popołudniówkę...
Rano nie chętnie wstał, ale nie ma co się dziwić druga noc kiedy zasypia 22-23 :/ i nie wiem z czego to wynika tym bardziej, że jest kładziony ok.21.
Oczywiście majtki żadnych pieluch! chociaż ta z nocy pełna po brzegi.
Ja teraz mam chwile dla siebie, czyli małe sprzątanie i obmyślanie co na obiad. wczoraj żeberka i frytki :) a dzisiaj hmmm... Wiem gulasz!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz